Żabcia w opałach

2006-Dec-8 - wyzwanie

Jest piątek. Popoludniu rozmowiłam sie z mama. Wyjasniłam jej dlaczego nie moglam wczesniej wrocic. Ona przeprosiła mnie i przytuliła. Wspomniala, ze miala kiepski dzien w pracy. Pewne problemy z klientem. Po jakims czasie przyszedł Piotr. Na szczescie, wczesniej udał mi sie posprzatac w mieszkaniu. Było zatem czysto. Poprosiłam go by mi pomógł z rozwiazywaniem testu egzaminacyjnego. Opowiedzialam jak postepuje z udzielaniem pytan i stweirdzilam, ze nie radze sobie. Wciaz uzyskuje tyle samo punktów. Razem przeczytalismy tekst filozoficzny ,,dziwny''. Ja nie radziłam sobie z zadnym pytaniem a on natomiast bez problemu odpowiadał. Nie widziałam jasnych dla niego rzeczy. Czułam sie zle. Powiedzialam ze sie poddaje. Nie chce tego pisac, bo i tak nie skoncze. Dodałam rowniez ze nie podejde do matury. Zeszłam predko na dół i weszłam do łazienki. Umyłam rece w chłodnej wodzie  i spojrzalam w lustro. Wyszłam. Stał i pytał sie co sie stało. Wciaz namawiał mnie do pisania. Ja cały czas odmawiałam ( jestem uparta osoba). Trzeba by było zaciagnac mnie siła, bo sama sie nie rusze. To wlasnie uczynił. Wział mnie na rece i zaniosł na gore. Zamknał pokój. Twierdził ze nie moge stac w miejscu i musze cos zrobic. Ja odmawiałam. Usiadłam na łózku. Zaczełam płakac. Nie patrzyłam mu w oczy bo było mi wstyd. Chciałam wszystko zakonczyc, nietylko ten arkusz. Mowilam zeby znalazł sobie kogos innego, madrzejszego. Kogos kto skonczył dobre szkoły. Ja zmieniałam je kilka razy. Rowniez wspomnialam o wczorajszym wieczorze. Nie czułam sie najlepiej w jego grupie. Nie mialam nic do powiedzenia. Nie moglam sie na zaden temat wypowiedziec. Myslalam o sobie jak najgorzej. Piotr sie popłakał. Powiedziałam mu, ze zaraz sie uspokoje. Po jakis 10 minutach znow zasiedlismy do tego samego testu. Cos udalo nam sie rozwiazac. Lecz wciaz 13/20 p.

   To dla mnie było bardzo wazne wydarzenie. Dlaczego? Przełamałam sie. A Piotr mi w tym  pomógł. Mowił zebym nigdy nie uciekała od wyzwan. Mimo tego co mu powiedzialam nie opuscił mnie. Nie myslał o mnie zle ,,podniosł mnie gdy upadłam'' Siłą zaciagnał mnie do pokoju. Rozmawiał ze mna, kleczał przy mnie. Pozniej do przeprosiłam. Chwila zalamania.

    Gdy juz skonczylismy robote. Oszalał. Zaczał sie przytulac, całowac mnie i mowic słodkie słowka. Nie wiem ile razy wymowił ,, kocham CIe, uwielbiam, ubóstwiam, szaleje...'' Nie wiem ile razy ja mu odpowiedzialam to samo.  Kolejne godziny spedzilismy na przytulaniu sie i calowaniu.  Nagle wyskoczył z pomysłem, ze chciałby miec dziecko. Zaczelismy szukac dla niego /dla niej imienia. Nasze przyszłe dziecko bedzie nosiło imie Krzysztof. Inne tematy: wesele, stół z powyłamywanymi nogami, my, ty, ja , oni ...Teraz nie jestem w stanie opowiedzien naszej rozmowy. W pokoju było ciemno. Jedyne co pamietam to nasze pocaunki i slodkie słowa.

 

 

[] 1654 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Dec-7 - oni a ja.

Dzis mialam przyjemnosc spotkac sie ze znajomymi Piotra. Spotkanie odbylo sie u jego kolegi, Redaktora. Przez 3,5 godziny siedzialam cichutko jak myszka. Ich głownymi tematami była:polityka, religia, sport, zycie studenckie itd. Czyli studenci rozmawiajacy o studenckich sprawach. Nie odezwalam sie  ani słowem. Mimo, ze mialam ochote sie wypowiedziec. TO były okolicznosci w jakich sie znajdywałam. Powoli zdawalam sobie sprawe z tego kim jestem i jak bardzo roznie sie od tych ludzi. Ludzi, do których nalezy rowniez i Piotr. Czułam sie bezwartosciowa, nie majaca pojecia o niczym, niesmiala, cicha, glupia... Przynosiłam tylko wstyd swojemu chłopakowi. Przezywaja go Filozof. Wychodzi na to ze pod wzgledem edukacyjnym jestem jego przeciwienstwiem. Czułam sie jak element niepasujacy do układanki. Piotr dobrze wiedział co przezywam. Widział, ze zle sie czuje. Spogladał na mnie wzrokiem jakby chciał powiedziec ,,nie martw sie''. Gładził moja dłon i nie opuszczał mnie na krok. Kiedy wyszlismy sprawdzic rozkład jazdy, powiadomiłam mu dlaczego sie nie odzywam. Uswiadomiłam do ze nie znam dobrze jego znajmomych a tematy poruszane przez nich mnie nie dotyczna. Dobrze wiedział co mysle. Gdy wracalismy do domu, zadzwoniła mama. Była zla, poniewaz nie wrociłam do domu koło 12 jak jej napisałam w smsie. Usprawiedliwiłam sie mowiac ze nic nie poradze na to jak jezdza autobusy. Nie zrozumiala. Gdy juz wrociłam do domu, sidziala po ciemku na krzesle. Czekała na mnie. Przeciez nie pierwszy raz wracam pozno i nie miala jakos nic przeciwko temu. Nagle sie obudziła ze jej corka wraca pozno (czyli 1.00)

  Gdy trwała zacieta rozmowa kolegów Piotra ja krazyłam myslami gdzie indziej. Ich konwersacja potwierdziła moje wnioski. Przed oczyma wyswietlały mi sie obrazy. Obrazy na których widziałam siebie w sytuacjach...nie wiem jak je nazwac.

Jestem dziecinna, naiwna, leniwa, niemadra. Przechwalam sie, dbam w wiekszosci o wyglad, zajmuje sie rzeczami, ktore do niczego mnie nie doprowadzaja. Czuje sie gorsza od tych ludzi: ambitnych, zdolnych, madrych, rozwaznych, silnych, asertywnych. A mi brak sił by sie zmienic. Trwam w swojej głupocie i naiwnosci.

    Przynosze wstyd ludziom, ktorych kocham i którzy lituja sie nade mna. Chodzi mi o rodzine i Piotra. Czasami wydaje mi sie ze lepiej było by dla niego gdyby mnie zostawił. Znalazł dziewczyne ladna i inteligentna. Z ktorej byłby dumny, ktora skonczyla dobre szkoły i ma swietlana przyszłosc. Na taka osobe zasługuje. Nie na mnie. Mowie to bo go kocham. Chce zeby był szczesliwy i nie wstydził sie ludzi z ktorymi przebywa.

 Ja zamkne sie w pokoju i bede oddychac.

[] 3 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Dec-4 - nie wiem co sie dzieje

                      Przeziebiłam sie. Wczoraj nie moglam zajsc do Piotra, poniewaz nie czułam sie najlepiej. Mama wyciagneła mnie na saune i solarium. W domu marzłam. Powiedziala ze poczuje sie lepiej gdy sie wygrzeje w saunie.Pojechałam. Musze przyznac, ze miala racje. Gdy wrociłam juz w lepszym stanie do domu, usiadłam na kompie. Porozmawiałam z Dziubkiem. Powiedziałam mu gdzie byłam a on na to, ze sie rozczarował. To znaczy ze nie powinnam ruszac sie z łózka. Jego zdaniem. Pisze do niego miłe smsy a on albo da sygnał  albo nie odpowie. Cos mysle ze jest zdenerwowany. Moze jest zmeczony bo jeszcze w sobote nie mogł beze mnie  zyc. :)

                          Jesli taka sytuacja go satysfakcjonuje to prosze bardzo. Jesli uwaza ze beze mnie mu lepiej,latwiej, weselej...Nie bede go dreczyc. Jesli zechce sie odezwac, nie mam nic przeciwko temu. Jeszcze zateskni. 

[] 1 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Dec-3 - na powaznie?

Niedawno odbył sie casting do reklamy ''mango''. Nie sadze zebym sie dostala, poniewaz znam zasady dobrego wygladu dziewczyny. Jutro ma sie odbyc pokaz fryzur. Na 14 mam do pracy wiec nie wiem czy sie wyrobie. O godzinie 16.00 jest pokaz. Dobrze wiem co sie dzieje na takich wystepach. Przyjezdzaja fryzjerzy i robia z Twoimi wlosami co chca. Moga Cie nawet ostrzyc na łyso. Niech tylko bedzie trendy :) OO nie..mam lekkie watpliwosci co do tego wyjscia. Tyle lat dbałam by nikt nie dotykał sie do mojej głowy, a teraz szef mowi ze musimy isc do fryzjera. Ostatnio mnie pochwalił. Mnie i 2 inne dziewczyny (z 20 osob). Przyznam sie ze cwiczyłam w domu. Nawet mam chec jeszcze pocwiczyc. Zrobiono nawet zdjcia do miss mazur. I tak go nie wygram. To pewne. Nie oczekuje wielkich rzeczy. Podchodze do tego na luzie. Wiem kim jestem i jak wygladam. Nie łudze sie.

[] 3 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Nov-22 - Koszmarny dzień

   Mija czas...Dzis dzien mam niezbyt wesoły. Nie wiem czemu. Umieram z głodu, pijam tylko kawe, ktora wypłukuje moj organizm. Czuje sie jak pióro puszczone na wietrze. Nie wiem do kad ponosi mnie wiatr. Nie wiem.

   TO jest ten jeden dzien ze złych. W wannie zaczełam płakac, staram sie trzymac głowe do gory. Znow czuje ze cos trace. Nietylko sama siebie, ale i Piotra. On kilka dni temu upewniał mnie ze bedzie wierny i mnie nie opusci. Wspominał tez o zwiazkach ktore trwaja nawet do konca zycia. Trudno jest mi to sobie wyobrazic. Wokół mnie wciaz rozbijajace sie zwiazki. Rozwód rodziców, zdrady, oszustwa...Wiecie jak widze zwizaek miedzy  ludzmi? Na poczatku jest pieknie, magicznie, powoli wkraczasz w dorosłe zycie, planujesz przyszłosc...A potem nie wiesz kiedy , nie wiesz jak gasnie cale laczace was uczucie. Boje sie ze uczucie Piotra do mnie moze powoli gasnac. Chce mi sie plakac. On jest dla mnie tak wazny. Tak bardzo..Nie potrafie bez niego normalnie funkcjonowac. Boli mnie serce, boli mnie cala klatka piersiowa. Jesli kiedys mialoby sie cos złego stac. Przepraszam, ale poddam sie. Pozbawie sie zycia. Bo co to za zycie w samotnosci. Boze tak bardzo nie chce zostac sama. Tyle mu dałam z siebie. Tyle ciepla, zdradziłam tajemnice, marzenia, swoja przeszłosc..robilam to co tak w glebi duszy nie sprawiało mi przyjemnosci. Wciaz chce zeby był przy mnie szczesliwy a on powoli zapomina o mnie.

   Wczoraj gdy wracalismy do domu autobusem, milczał. Wspomniał ze przez cały dzien ogladał filmy. Powiedział ze jest zmeczony i wysiadł. Jeszcze klika minut wczesniej spytałam sie go czy moglabym z nim wybrac sie na otrzesiny. Przeprosił mnie, poniewaz zapłacił jedynie za siebie. Pojdzie wiec na zabawe sam. Niech sie bawi. Chyba odczuł ze byłam lekko zawiedziona. Wie ze rzadko wychodze na jakiekolwiek zabawy. SPojrzał na mnie smutnymi oczyma i obiecywał ze sprobuje jeszcze cos zalatwic. Ja jednak odmowiłam. Niech sobie nie zawraca mna głowe. Nagle poczułam sie strasznie zle. Nie wiedzialam co jeszcze powinnam powiedziec. Szybko zmienilam temat. Wyciagnelam komorke i przegladalam menu. Musialam o czyms innym pomyslec. Zrobilo mi sie naprawde przykro. 

Wrociłam do domu, wzielam druty i konczylam szalik ktory ma dostac na Mikołajki. Bede go robic a niech Piotr sie bawi. Ja sie pomecze.

     Narazie nie chce wykonywac do niego zadnych tel. Jest mi az tak zle. Zostawiam go jemu samemu. Jesli stwierdzi ze tak mu wygodniej i weselej..to go opuszcze.

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Nov-9 - Zawsze kochać Cie bede

 Cóz. Jak widac w temacie, prognoza pogody nie zapowiada sie najlepiej na przyszły tydzien. Za pół godziny wyruszam do szkoły. Piotr jest na studiach. Na szczescie jutro jest piatek. Mam pomoc dziewczynom w angielskim. Za to pomoga mi rozniesc ulotki. Zarobie jakies 20 zł. Cos za cos.

 

  Ciekawe czy zobacze sie z Misiem. Hmm... Napewno bede musiala zajechac na Nagórki. W koncu sie z nim zobacze, pocałuje, przytule, porozmawiam... Boze, on jest dla mnie tak wazny. Tak bardzo! Praktycznie cały czas mam go przed oczami. Patrzy sie na mnie, cos mowi i usmiecha sie. Co mowisz Kotku? Pewnie cos miłego, zwiazanego z nami. Dzis postaram sie napisac kolejny list.

 

 Piszac do niego listy wyznaje wszystkie swoje uczucia. Jak je przezywam, dlaczego, co czuje...Czasami powtarzaja sie te same zwroty, słowa, okreslenia...Wciaz w sercu panuje ta atmosfera spokoju, szacunku, wartosci, zdrowia, spelnionych marzen. I czasem mi sie wydaje ze zataczam sie sama w sobie. Ze kiedys to sie skoczny i wszystko co zrobiłam, wszystko co kochałam strace bezpowrotnie. Natomiast wiem ze jesli nadejdzie taki czas. Czas dla mnie trudny. Napewno pozostawie po sobie dobry slad. Tylko dobry.

 

 Kochanie jesli kiedykolwiek to przeczytasz, musisz wiedziec ze kochać Cię będę do końca mojego życia.

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Nov-9 - kasa-przystanek-gosc

 Udało sie dostac prace. Zarobiłam w trzy godziny 70 zł. Przyznam sie ze dla mnie to bardzo duzo. Wstałam dzis rano, chciałam zrobic sobie kawe a tu masz Ci los. nie ma mleka. A jak wiadomo, bez mleka nie pije. W kuchni praktycznie nic nie ma. Chleb sie konczy, w lodówce od dłuzszego czasu  jest tylko cebula. Niestety trzeba sie przezwyczaic do sytuacji. Mam pieniadze, ale nie moge ich wydawac, poniewaz zbieram na prezenty na Swieta.

  Chciałabym kupic dwa pozadne prezenty dla mamy i Piotra. Niestety 70 zł mi nie wystarczy. Potrzebuje pracy. słyszałam ze jutro ma byc roznoszenie ulotek. Wezme kazda prace.

 

  Wczoraj Piotrus zachował sie bardzo słodko. Stalismy na przystanku niedaleko mojego domu i czekalismy na jego auobus. Minęło kilka minut po czym zaraz nadjechała dwudziestka. Ucałowałam Piotra i poczekałam az odjedzie. On natomiast wsiadł, zaczał rozmawiac z kierowca, usmiechał sie. Myslałam ze moze chce kupic bilet, ale przeciez ma miesiaczny. Moze autobus jedzie w inna strone. Piotr wysiadł. Spytałam sie go : ,,co sie stało?''

On odpowiedział, ze gdy wszedł do autobusu, kierowca go zaczepił. Powiedział ze na jego miejscu nie jechałby. Piotr -,,dlaczego?'' , ,,Zostawic taka dziewczyne, ja bym z nia został albo zabrał ze soba'' (W tym czasie leciala piosenka Withney huston ,, I will always love you'')

A co Piotr na to? ,, Wie Pan, ma Pan racje'' i wysiadł.

 Odprowadził mnie do samej klatki. Postalismy jeszcze troszke. Gdy sie z nim zegnałam podeszła Maja. Nie wiem skad sie wzieła. Postanowiła nas odwiedzic. Lubie Maje ale czasami nie pasuje mi jej sposób bycia. Było kilka momentow ze sie lekko obrazała. Mama spytała sie jej gdzie kupiła sukienke. Ta sie obraziła. Pytanie,, dlaczego?'' Bo Maja uwaza ze ta sa nudne tematy i nie rozmawia o nich. Yyyyy.....(bez komentarza)

 

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Nov-3 - 3 Listopad

,,Kocham'' 

Dzis te słowo powtarzał bez ustanku. Kocham Cie, Uwielbiam Cie, jestes cudowna... Same komplementy

 Przez cały dzien lezelismy. Udało nam sie ugotowac obiad. Ryba, fryki, saltka. Pysznosci. Nagle zaczelo sie ciziu -miziu. Dziubek był bardzo szczesliwy a ja wraz z nim. Patrzył sie na mnie i wciaz powtarzał dwa słowa: kocham Cię.

  To była cudowna chwila. Za oknami padał snieg. Cały las został przykryty jakby biala kadra. A okno przed nami było cale zasypane. My grzalismy sie wlasnym ciepłem wtuleni wzajemnie. Robiło sie coraz ciemniej. Nagle Piotrus spytal sie mnie ,, Wyjdziesz za mnie?''

Byłam w lekkim szoku. Na poczatku wydałam z siebie niepewny wydzwiek słowa..,,cooo????'' Po czym on powtórzył pytanie. W koncu powiedziałam ,,Tak, dobrze''

Stwierdził ze poczuł sie lepiej. Przez nastepne godziny jedynie upewniał mnie o swojej miłosci. Zaczeły sie takie tematy jak: rodzina, dzieci..Swieta ,prezenty, filmy...Ah Słodko i sympatycznie jest z nim przebywac.

Trzeba przyznac ze 3 listopad jest szczegołnym dniem.

[] 1 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Nov-3 - Pierwszy śnieg

 Jest piątek. Za oknami pada snieg a ja siedze przykryta kocykiem. Przyznam ze budzi sie we mnie Swiateczny nastrój. Jednakze Swieta sa za dwa miesiace. Hmm...Moja rodzina juz dopytuje sie o prezenty. Wspomnijmy ze wczesniej sa Mikołajki, wiec do buta tez powinno sie cos podrzucic. Mamie podrzuce jakas błyskotke, natomiast Piotrowi szalik. Ow szalik jest mojej własnorecznej roboty. Tylko ze w trakcie. Postanowiłam sie nauczyc robic na drutach. Idzie mi calkiem dobrze. Mam problemy z odroznianiem oczek. Prawy, lewy..wzór.  Pomecze sie, poniewaz Pan Piotr zazyczył sobie szeroki i długi do ziemii. W sumie miło jest dostac od ukochanej osoby cos nad czym poswiecala swoj czas. Taki szalik ma juz swoja wartosc i zadna cena go nie zastapi. Tak mysle. Moze sie myle. Ciekawe co ja dostane od niego na Mikołajki. Jesli chodzi o pierscionek na ktory sie napaliłam to przesunelismy termin do Swiat. Jesli teraz mi cos kupi to nie bedzie miał prezentu pod choinke.

  W poniedzialek na godzine 20:00 w firmie Modeling mam kolejne spotkanie. Spotkanie te polega na podpisaniu dokumentow, zaplaceniu za kurs, oraz ustaleniu godzin zajec. Moj tata (Zbysio bizmesmen) przysyła w sobote alimenty z dwumiesiacznym opoznieniem. Byz moze bede miala  pieniadze na kurs ale na buty i kurtke zimowa, nie. Cos za cos, prawda? Wczoraj jak szłam do szkoły to myslalam ze umre z zimna. Szłam w adidasach w kurtce pozyczonej od babci. Buty mi komplenie przemokły. Stopy zamarzły. Trudno jest teraz w zime sie poruszac. Aktualnie w ogole nie wychodze z domu. Tu jest mi ciepło i sympatycznie. Poczytam sobie cos, porobie szaliczek. Ostatnio nie uczyłam sie biologii. Ah...zapomnialam ze w niedziele mam probna mature z biolii. No ciekawa jestem, ciekawa.

[] 0 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-31 - Twoja modelka

 Po szkole pojechałam z mama do Firmy Modeling. Okazało sie ze czekał nas ostatni etap. Roztrzygajacy. Było nas 8 dziewczyn w pokoju + Szef. Siedział przy swoim biurku a my naprzeciw niego. Opowiadał o firmie. Ile juz trwa (12 lat) oraz o płatnosciach zwiazanych z praca. Był miły. Siedziałysmy i słuchałysmy. Lecz do czego zmierzał? Nagle odbił od tematu. Okazało sie ze to niekoniec.Musza odpasc kolejne dziewczyny.Zatkało mnie.Byłam zdenerwowana. ,,Moge odpasc'' -pomyslalam. Czekałam tylko na decyzje. Szef poprosił by 6 z nas wstały. Ja i taka inna laska siedzialysmy na krzesłach. Reszta stała. Odpadła jedna, odpadła druga. Spojrzał na nasza dwojke. Powiedział -Wy napewno zostajecie.

Zatkało mnie ponowanie. Udało sie. Jak to mozliwe? Ludzie! Podpisuje dokumenty w poniedziałek! Bede miala agenta! Prace! I w ogole! Ale dlaczego? Uwazam sie za brzydactwo.Cos tu nie tak. Nie wiem i chyba sie nie dowiem. Teraz trzeba sie starac by kupiła mnie pozadna i bogata firma. Musze  wykorzystac swoja szanse. Byc moze ostatnia w moim zyciu.

[] 0 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-31 - W deszcz do szkoły

Jest godzina 13:21. Za poł godziny powinnam wyjsc. Jak widac w temacie, u nas w Olsztynie pada. O godzinie 15.00 mam zajecia. O 19.00 spotkanie. Mniej wiecej jestem przygotowana, jednakze nie wiem czego sie spodziwac. Co to ma byc za rozmowa?

 Najgorszy klimat jest jednak w szkole. Sa takie dwie jedze :Rogal i Sosnowska. To sa pomyłki natury. Nie maja co robic tylko szukaja sobie wrogów. Wysmiewaja sie ze mnie. Ublizaja. To nie jest miłe.Raczej tego nie zmienie. Takie jest zycie, niektorzy ludzie maja tak pochrzanione w głowach, ze przekracza to wszelkie granice. Jesli w Twoim otoczeniu znajduja sie takie osoby to poprostu uwazaj ich za chorych umysłowo. A nieprawda? Człowiek chory umysłowo ma problem z głową. A po moje analizie, one maja. Wiec nie mozna sie nimi martwic.,, Rogal najwyrazniej masz problem z głowa''hehe

Dodajmy ze maluje sie jak dziwka i zachowuje sie jak dziwka. Serio musielibyscie ta małpe zobaczyc. Takiego zwierzecia nawet w zoo nie zobaczycie.

Mam nadzieje ze moja kumpela Magda bedzie dalej ze mna trzymała. Ona tez za nimi nie przepada. Wiadomo jednak jakie sa dziewczyny i niby kumpele. Mowia tak a robia co innego, byle zeby byc uwazana sa fajna laske. Pod tym wzgledem mam dosc szkoły. Czemu szkoła nie jest jedynie miejscem nauki tylko miejscem walki o bzdury.

 Sa rzeczy tak głupie ze nie powinny miec miejsca  na swiecie a jednak. Ludzie glupieja. Zaczynaja schizowac. Na szczescie znam tylko 3 przypadki. Lecz niestety z tymi dwoma mam doczynienia 3 razy pod rzad (18 h)

Wiem ze nie jestem sama. I pewnie jest duzo ludzi, ktorzy maja tez sam problem. Zdawałby sie mały jednak uprzykrza zycie.

Ostatnio słyszałam w wiadomosciach o dziewczynie ktora została rozebrana na formum klasy. Po 5 dniach sie zabiła. Ludzie zachowuja sie jak dzikie zwierzeta. Kilku napalonych frajerow zdecydowało sie upokorzyc kolezanke z klasy

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-30 - O siostrze

Piotr przyszedł najszybciej jak tylko mógł. Przyniosł mi róze i pogratulował. Byłam tak szczesliwa ze mogłam zrobic wszystko. Patrzyłam na niego a ono wiciaz sie do mnie usmiechał. Po chwili zaczeło sie ciziu miziu i to przyznam ze na powaznie. Dziubek zachowuje sie jak zwierzaczek. Sciagnełam z niego koszulke i rzuciłam na fotel. Był tak zadowolony ze az przez 2h widniał usmiech na jego twarzy. Pytał sie ,,Laurko co sie z Toba stało?'', ,,Gdzie jest moja Laurka?'' Przy Tobie Kochanie, przy Tobie ;) Co ja poradze na to ze mam przystojnego chłopaka. Ostatnio jakies dwie dziewczyny sie usmiechały do niego. W koncu podeszły, przedstawiły sie i poprosiły o numer telefonu. A co Dziubek na to? Olał je kompletnie i powiedział ,,mozesz sie odsunac?Ja wysiadam na tym przystanku''Zatkało je. Jeszcze czego, podrywu sie zachciało. Zaczepiac ludzi na ulicy i prosic o telefony. A co to! Won mi stad!

Teraz baby sa takie ze nawet dosiadaja sie do stolika przy ktorym siedzisz ty i twoj chłopak. Co za bezczelnosc. Niektóre laski nie wiedza jak sie zachowac. Tak samo jak moja starsza siostra cioteczna Maja. Maja ma 26 i dotad jeszcze nie miala chłopaka. Zbliza sie 30 wiec moze czas sie rozejrzec. Tylko problem tkwi w tym ze rozglada sie cały czas i guzk z tego. Jest bardzo ładna:długie blad włosy(farba), 170 cm, zielone duze oczy, usmiech barbie, wywalony biust i tyłek. Jej jedyna wada moim zdaniem jest charakter. Bywa bardzo miła, ale przewaznie jest okropna. Najnormalniej w swiecie obraza cie, wysmiewa, kpi w sposób wyniosły. Uwaza sie za jakas królowa pieknosci. Te jej odgarnianie włosów, glupie usmieszki komplemetowanie sama siebie. Jej facet musi byc przystojny i przy kasie. To wszystko. Ze wszystkich mezczyzn kpi bo sa albo za :grubi,za głupi , za chudzi, za mało maja kasy, brzydkie buty, brzydkie paznokcie, zeby nierowne, włosy za krotkie, włosy za długie i tak dalej i tak dalej.

 Kazdy człowiek jest inny i raczej nie powinno sie oceniac ludzi. Czy dana osoba jest zła czy dobra. Dopoki. Podkreslam DOPOKI ta osoba nie zacznie nam niszczyc zycia. A Maja niestety zaczeła wspominac przy moim chłopaku jakim dzieckiem byłam w przedszkolu. Ze kradłam i były ze mna problemy. Obraziła przy tym moja mame, mowiac jej ze to pewnie dzieciczne. Dotego stweirdziła ze ona nigdy nie kradła  i jest uczciwa. Porównała mnie z nia. Oczywiscia wyszłam na ta gorsza. To nie wszystko. Wczesniej zaczeła podrywac Piotra w dyskotece. Jak tak mozna? Rozmawiałam na ten temat z mama. Przyznała mi racje. Od tamtej pory mojego chłopaka uswiadomiłam o wszystkich potyczkach zyciowych. Kiedy przebywamy w jej towarzystwie, przytulamy sie, całujemy, rozmawiamy. W ogole na nia nie patrzymy. Niech widzi ze nic nie wskora. Kiedys sie ze mnie wysmiewała a teraz niech siedzi i patrzy.

[] 3 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-30 - Chura!!!!!Dostałam sie!

Kurcze.Jezu!Boże udało sie! To niemozliwe! 10,9,8,7,...Napisali do mnie!! Z castingu!Dostałam sie!

Najpierw przeszłam pierwszy etap, ktory polegał na odsyłaniu pierwszych dziewczat. Dziewczeta te były albo za niskie albo nie spodobały sie Panu Przystojniakowi (szef). Drugi etap polegał na tym, ze trzeba było przyjsc w stroju kapielowym. Dziewczyna została zmierzona, zwazona i sfotografowana.

Wymiary miałam wporzadku, lecz jesli chodzi o fotke mogło wyjsc troche gorzej. Teraz dostałam sie do trzeciego etapu. Niestety nie wiem na czym on polega. Nie wiem rowniez czy ma byc jeszcze jakis inny etap. Nic nie wiem. Spotkanie jest jutro na godzine 19.00. To oznacza ze musialabym, znow zwolnic sie z zajec. Czyli odpada jezyk angielski. Kurcze nie chce opuszczac lekcji. Zawalam w ten sposob szkołe. Jestem postawiona miedzy mlotem a kowadłem. 

Nie wierzyłam w siebie, natomiast moi przyjaciele i moj chłopak, tak. Nieee...Boze..yyy

Zaraz tzn ze jutro znow musze zrezygnowac z posiłku. Troche sie obrzerałam w tym tygodniu. Hmm... chrzanic! Zawiadomie najpierw znajomych:Darka,Anie,Marte, Madzie...Jestem szczesliwa.

 A no własnie jesli chodzi o mature która odbyła sie w niedziele to wyszła zajebiscie dobrze. Tez tego sie nie spodziewałam. Zrobiłam cały test i napisałam wypracowanie. Zostało mi 20 min na sprawdzenie arkusza. Piotr był ze mnie dumny.A teraz, jest ze mnie dumny ze dostałam sie.

Nie wiem co wiecej napisac. Jestem w siodmym niebie. To przekracza wszelkie granice.

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-29 - matura-bzdura ;)-choc niekoniecznie.

 Zaistniałe zmiany czasowe z soboty na niedziele, wytraciły mnie lekko z rownowagi. W koncu jest szósta czy piata? Zaraz, zaraz. Sprawdzmy na komputerze. Ok juz wiem. Jes siodma. Za dokładnie godzine powinnam wyjsc do szkoły. Mimo, ze jest niedziela. Otóz juz wszystko wyjasniam. Dzis mam pierwsza z trzech, probna mature. Matura dotyczy jezyka polskiego. Mam nadzieje ze jesli chodzi o wypracowanie, to bede miala jakies pojecie. Nie jestem przygotowana. Nie chciało mi sie nawet zajrzec do spisu lektur. Cos tam w wakacje czytałam. Narazie niczego sie nie boje. Nie boje sie ze zle mi pojdzie. Bo ma prawo. Natomiast jestem cholernie ciekawa jak cała ta impreza sie odbywa. Napewno przed wyjsciem zjem pozadne sniadanie, bo jak zacznie mi burczec na cała sale to sie nie skupie nad egzaminem. Bedzie co ma byc.

  Piotrus moj najdrozszy Skarb był tak miły ze sam postanowił mnie obudzic. To takie słodkie.

Znam siebie i wiem jaka jestem. Czasami nie dochodzi do mnie to w jakiej sytuacji sie znajduje. Np. teraz. błogo siedze i marudze nad notka a za dwie godziny mam mature. Niech mi pojdzie najgorzej. Dostane pozadnego kopniaka w cztery litery i zaczne sie w koncu uczyc. Trzeba spasc na same dno by wzbic sie na sam szczyt. Przestrasze sie. Stwierdze ze nic nie umiem, ze matura jest dla mnie za trudna. Polamentuje, podołuje sie, popłacze a potem wypije mocno kawe i wezme sie w garsc. Ah te zycie, jak ono doswiadcza.

  

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-28 - Wieczór

Zacznijmy od tego ze po napisaniu mojej poprzedniej notki poszłam sie wykapac. Leze sobie cichutko w wannie, upajam sie chwila ciszy, gdy nagle zadzwonił domofon. Oczywiscie znow przyszedł Piotr bez uprzedzenia. Byłam mokra i pozbawiona swojego odzienia. Pierwsze co mi przyszło na mysl to znalezc recznik. Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. No dobra. Otwieram. Piotr był lekko zdziwiony ale natychmiast na jego twarzy rozbłysnał szeroki usmiech. Szybkim ruchem reki wyjał z kieszeni aparat fotograficzny i zaczał nim pstrykac zdjecia. Po kilku minutach sesji zdjeciowej wypilismy goraca czekolade. Posiedzielismy w domu okolo godziny po czym wyszlismy na dwor. Obydwoje załozylismy plecaki na plecy i wyruszyslismy w droge. Poszlismy w głab lasu ku Skandzie(jezioro) Wycieczka krajopoznawcza trwała 2 h. Powoli robiło sie chłodno i ciemno. Nasze zdjecia wsrod kolorowych lisci wyszły fantastycznie. Totalna magia przed oczyma. W koncu udało nam sie dojsc do jeziora. Musze przyznac ze warto było sie poswiecic dla tego widoku. Jeden mezczyzna odwazył sie nawet wejsc do wody. Oj prosze!Mamy juz listopad. Ku memu zdziwieniu zdjał z siebie gacie i pokazał całemu swiatu swoj biały tyłek. Zupelnie mnie zatkało. Piotr od razu zakrył mi oczy. To chyba taka kinder niespodzianka na koniec wyprawy. Jednak to nie wszystko. Gdy juz bylismy u babci, zostalismy pijanego Grzesia na fotelu. Babcia przyniosła bigos i ciasto,wiec sie najedlismy. Takie teksty jakie strzelał Grzegorz na temat mojego dziecka i Piotra, nie miesciły sie w głowie. Było tak wesoło ze az postanowilismy wyjsc. Do domu wrocilismy około 18.00. Mama ogladała film a my jak zwykle lezelismy na łóżku i przytulalismy sie do siebie. Piotr zdjał z siebie czarna koszulke. skonczyło sie na ciziu miziu.(całowanko, przytulanko) Mama postanowiła wyjsc na dyskoteke z Maja. Jednak przed wyjsciem zapukala do drzwi i wchodzac do pokoju oznajmiła swój wypad. My lezelismy pod kocem. Mozna było sobie duzo pomyslec. Ja mialam czope na głowie natomiast Piotr był pozbawiony odzienia górnego. A niech mysli. Przeciez to normalne. Nic złego sie nie działo. Pamietaj mamusiu ze my dopiero po ślubie. Kochamy sie i czasem jest nam trudno opanowac sie. Jestesmy wpatrzeni w siebie i kazde z nas nie widzi po za soba swiata. To nie jest jakas tam zwykla namietnosc pozbawiona wrazliwosci i dojrzałosci. Moge byc nawet skłonna nazwac nasz zwiazek prawdziwym fundamentem MIŁOSCI. Wrescie beznadziejna romantyczka natrafiła na swojego romantyka.

 

Jestem szczesliwa.

[] 1 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-28 - Poranek

 Jest sobota. Juz dostaje smsy od Ani zeby sie spotkac. Ania natomiast nie wie ze ja Piotrus wybieramy sie na wycieczke do lasu i nad jezioro. Cóz zawsze mozemy ja zabrac. Przynajmniej sie posmiejemy i porobimy wspólne zdjecia. Myslałam o tym kretynskim castingu, do ktorego dalej nie przejde. Jakas wewnetrzna siła mi to mowi. No i zyciowe doswiadczenie. To w koncu nie jest takie wazne. Najwazniejszy jest dla mnie Dziubek. Zawsze jest przy mnie i wierzy we mnie. Dzis musze go troche przycisnac w zwiazku z pierscionkiem. Wczoraj zaslzismy do jubilera jednakze tam nic nie było specjalnego. Ehh..Wieczorem wspominał jedynie o wycieczce i podwójnym ciziu miziu. A pierscionek Kochanie? Chyab sie go niedoczekam. Ja ma bata. Wyjde z domu porozgladam sie, wysle mu smsa ze juz znalazłam. I fiu po portfel. Jestem lekka materialistka, tak mozna podbic moje sreducho. :)

Dobra wiec, dzwonie po Anie. Ona mi pomoze. Relacje zdma wieczorem.

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-27 - Złota Jesien w naszych sercach.

 Dzis w poludnie przeprowadziłam powazna rozmowe z Dziubkiem na temat ostatniego wieczoru. Był zły. Ignorował mnie. Tłumaczyłam mu ze nie moglam odnalezc sie w sytuacji.  Przeprosiłam go, jak i on przeprosił mnie. To była nasza pierwsza ciezka, niemiła rozmowa. Jednak podszedł do mnie i uklekł. Ja siedzialam na hustawce i cieszyłam sie w glebi ze to robi. Zwiazek nie jest droga, która przechodzimy bez zadnych przeszkód. Kazda przeszkoda powinna nas uczyc jak postepowac dalej. Uczymy sie na bledach. Dobry sposob na rozwiazywanie problemow to poprostu szczera rozmowa w cztery oczy. Po dyskusji miedzy partnerami kazdy z nich powinien sie usmiechnac do drugiego. Ja w takich sytuacjach prawie komplemety, zartuje sobie i przekonuje partnera o swojej miłosci.

 No ale jak sie potoczył dalej dzien. Piekna złota jesien tylko umiliła nasza wycieczke do parku. Wiał porwisty wiatr.  Nasze włosy poprostu tanczyły na wietrze. A wiec bylismy w parku. Robilismy sobie zdjecia wsrod kolorowych lisci. Zdjecia były i wesołe i powazne i głupie. Ahh..wspanialee...Po dwóch godzinach zaszlismy do pracy mamy. Spedzilismy tam z 15 min. Kolejnym pomysłem było zamowienie Twistera Atikos w KFC. Ja karmiłam Dziubka frytkami, Dziubek karmił mnie. Oh jak słodko. Zanim zjedlismy mineło sporo czasu. Przy okazji dowiedziałam sie ze Moj Dziubasek był wczoraj zazdrosny, dodajac ,,piekielnie zazdrosny'' Oo...Moje Skarbie bało sie ze jeden z moich kolegów bedzie mnie adorował. To byli moi koledzy z klasy! Kochanie! Jednak lubie jak Jestes zazdrosny.

Wrocilismy do domu. Posprzatalismy w kuchni i w lazience. Okazalo sie ze tego samego dnia moja babcia ma imieniny. O bez kitu. Ja, mama i moj Piotr pojechalismy wiec na imieniny. Zapoznalam Piotra z Ewa(ciocia) Waldkiem (wujek) i Krzysiem (brat). Na dodatek była rowniez i Maja (moja strasza siostra cioteczna). No no.. To byl dobry moment by pokazac jej jak Piotr i ja jestesmy w sobie zakochani. Maja słynie z tego ze chce miec wszystkich facetów na swiecie dla siebie. Ja Ci dam! Mojego faceta sie nie rusza! Dziubek obejmowal mnie publicznie. Mowilismy do siebie czule słówka i patrzylismy sobie w oczy (w sumie jak zawsze) Usmiechalismy sie wzajemnie.Wszystkich mialam w glebokim powazaniu. Oprocz babci bo reszta to snoby.(Totalne)Bacia dobrze sie bawiła. Polepszyła sytuacje po kilka razy mowila ze Piotr to jej ziec. Piotr z babcia starsznie sie lubia. A niech sie lampia, patrza ze ktos nowy.

 Kiedy wrocilismy do domu zaczelo sie Ciziu-miziu. Czyli całowanko i przytulanko. Piotr zupelnie zwariował. Mój zwierzaczek, nigdy nie ma dosyc.

 Ciesze sie ze jestesmy ze soba. Przez cztery miesiace widujemy sie codziennie. Ja mu sie wciaz podobam. Eh...Myslmy pozytywnie.

 

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-26 - genetyka-problematyka

Wstałam o godzinie 9:03. Wypiłam kawe, załozyłam polar i nastepnie zasiadłam do biologii. Stwierdziłam, ze powtorze sobie zadania z genetyki. Wczoraj babka tłumaczyła nam jak powinno sie je rozwiazywac. No dobra. Zaczęłam. Tłumacze wszystko sobie po ludzku, na spokojnie, bez pospiechu...Po godzinie przystapiłam do rozwiazywania zadań. I cholera wiedziałam, ze tak bedzie!!! Czytam zadanie. Mysle sobie, zrobie je tak jak sie uczyłam. Mysle, mysle nic.Mysle, pisze, nic specjalnego. Zagladam do odpowiedzi. Pierd****! Źle!

,,jak to źle?'' Wszystko poprzekrecane, poprzeinaczane. No przeciez postepowałam tak jak babka mowiła. Dobra. Jedno zadanie nie poszło. Trudno. Zróbmy kolejne. Coś , znów nie tak. Duzo rzeczy mi sie nie zgadza. W kluczu odpowiedzi znów inaczej. Do trzech razy sztuka. Zaczynam nastepne zadanie. Zaraz sobie wyrwe włosy z głowy. Tak sie wkurzyłam  i przez to mam dzien zawalony. Biologie mam za tydzien, wiec pojde do babki zeby wytłumaczyła WSZYSTKIE te zadania na lekcji. Chodzbym miała zrobic 100 idiotycznych tym podobnych cwiczen, to sie nie poddam. Jeszcze czego. Genetyka bedzie mi tu zawadzać. Spier papier!

 Jesli chodzi o jakies pomoce to przydałby sie jakis zeszyt cwiczen poswiecony jedynie temu działowi. Prosiłam o pomoc mame, ale ona tez za bardzo nie kuma. Pytałam sie kolezanki, która uwaza ze ma genetyka w małym paluszku. Jednak matury z biolii nie zdała. U mnie w rodzinie sa sami ekonomisci.

 

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-25 - plan swiateczny i autoprezentacja

   Nie mam jak sie wygadac wiec zagladam na swojego bloga. Na szczescie nikt z moich znajomych go nie czyta. Wiem ze czesto sie kompromituje a to byłaby juz porazka.

   Dzis spotkałam sie z Ania. Przez godzine nadawałysmy o chłopakach i kosmetykach. Babskie plotki. Norma za dnia i nocy. Nawet planujemy co kupic rodzinie na swieta i jakie urodziny wyprawic. Wiec wszystko jest zaplanowana z rocznym wyprzedzeniem.

   No ale jak wracałam do domu autobusem, zgadnijcie kogo spotkałam...Chłopaka, który jest pomocnikiem Pana Przystojniaka z firmy(tego na ktorewgo wpadłam). A zeby nie było dziwnie, zaczelismy gadac o tym jak mi poszło na mierzeniu. stwierdzilismy ze bedzie dobrze. Ale prawda jest taka ze jak ktos ci mowi ze ,, bedzie dobrze'' tzn ze bedzie niedobrze. A w ogole juz jest kiepsko. Dlatego ja musialam wkroczyc z moja reklama. No wiec wspomnialam ze mozna mnie zobaczyc w TV. Był lekko zdziwiony. Rozgadałam sie wiec. Powiedzialam jak sie dostałam i tak dalej. Widział ta reklame HA! No wiec analizujac sprawe, mogłby szepnac do ucha szefa ze ,,jedna z dziewczyn, ktora była u pana grała w reklamie w  TV'' Dalej, powie która i moze uda sie jakos wpłynac na decyzje Pana Przystojniaka. Hmm to nie przypadek ze go spotykam. Trzeba sie chwytac kazdej linki ktora jest pod reka.

  Wczesniej spotkałam Wojtka, ktory mnie nie poznał. Jedynie zrobił głupia mine jak mnie zobaczył. nie mineło 5 sekund, zobaczylam Piotra ,,Co Ty tu robisz?!'' Pan Piotr, mój chłopak wracał z zajec. Pochwale sie ze jest studentem.

   Dzis sroda a jutro czwartek. O kurcze, tzn ze nie moge sie spotkac w piatek z Ania bo Piotr ma mi kupic pierscionek. Co jest wazniejsze?Bizuteria czy pisanie planu swiatecznego(wyprzedzajacego 2 miesiace) ??

Odpowiedz znacie ;)

[] 2 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

2006-Oct-25 - zadzownia, czy nie zadzwonia?

 Dziubek pewnie spi, albo sie uczy. Rozmawialam z Ania na temat castingu, ktory niedawno sie odbył. Opowiedziałam jej jak mniej wiecej sprawy sie maja. Teraz musze czekac na tel w poniedziałek.Jesli zadzwonia to bede skakac z radosci a jesli nie zadzwonia to sie pograze. Dlaczego? Bo zawsze tak niewiele brakuje. Bardzo bym chciała zeby spełnio sie przynajmniej jedno z moich marzen. W sumie jak spojrze w chociaz jedno z moich zdjec z wakacji to przyznam ze mam ochote zygnac.hehe bez kitu. Przypominam psychola blakajacego sie razem z indykami po wsi Ignalin. Jeszcze sie dziwie ze nikt mnie nie zlapał do ZOO .Wcale bym sie nie zdziwiła, przynajmniej banany dostawałabym za darmo. Czyli przeszlismy juz do zoologii. O nieee.dzis mam dwie biologie.
[] 1 komentarzy [] Dodaj Komentarz â?? Permanent Link

<- Last Page [] Next Page ->

O Mnie

Przyjaciele