Sex kontra Cnota

Opis Bloga

Jestem dziwką, jestem ćpunką, tnę się i więcej z tego korzystam niż tracę...


«  July 2010  »
MonTueWedThuFriSatSun
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Moje Menu

* Start
* Mój Profil
* Weblog Archives
* Przyjaciele

Dym wypalonej heroiny - Pamiętnik Ćpunki

10.stycznia.2006

 

Nie pisałam przez 5 ostatnich dni, ponieważ Bill więził mnie w swoim domu. Zostałam u niego na noc, a on mnie nie wypuścił. Na szczęście on też jest ćpunem, więc miałam pod dostatkiem dragów, a potem znalazłam żyletkę więc mogłam się też ciąć.

-Kate, dobrze się czujesz??

-Jestem głodna, Bill.

-Na co masz ochotę??

-Na pierogi z kapustą i z grzybami.  Masz??

-Zobaczę. - usłyszałam jego oddalające się kroki. - No są. - powiedział po 10 minutach. - Dużo ich chcesz??

-Tak z 5, 6.

-Dobrze. - wrócił po półgodzinie z talerzem. - Masz.

-Bill, zaczekaj.

-Co chcesz??

-Dlaczego mnie tu więzisz??

-Chcę mieć cię na własność.

-Ja ciebie też. - powiedziałam po chwili.

-Kocham cię, Kate. - zgarnął pasemko moich blond falowanych włosów.

-Ja ciebie też, Bill. - zaczęłam głaskać go po głowie.

-Jeśli chcesz, Kate, możemy iść do twojego domu po rzeczy i przeprowadzisz się do mnie, chcesz??

-Bardzo. - pocałowałam go w czoło. - Ale najpierw zjem, dobrze??

-Dobrze. - wyszedł z pokoju, a ja zjadłam obiad.  Mama i tata spokojnie przyjęli wiadomość o mojej przeprowadzce.  Wzięłam z Billem wszystkie rzeczy i poszliśmy z powrotem do niego. Rzuciliśmy się na łóżko w jego pokoju i uprawialiśmy seks.  Bill był namiętny, brutalny i wiedział, czego mi trzeba. Potem on zasnął, a ja zeszłam do kuchni. Zjadłam coś i piłam wodę.

-Billy, kochanie, to ja, Susan! - krzyczała Susan z korytarza. - Czemu tu jest tak ciemno?? A ty co tu robisz?? - krzyknęła, gdy była już w kuchni.

-Ja tu mieszkam.

-Jakto mieszkasz?? Billy, gdzie jet Billy??

-Śpi, więc przestań wydzierać swoją umalowaną mordę.

-Jak śmiesz mówić tak o mnie?!

-Tak jak ty mówiłas o mnie, więc zamknij ryja i się wynoś! - złapałam za kołnierz jej kurtki i wyrzuciłam ją z domu. - I nie wracaj tu więcej, ty wytapetowana ruro! - krzyknęłam za nia i zamknęłam drzwi.

-Kate, co tu się działo?? - zapytał zaspany Bill, który był jedynie w długich dżinsach.

-Susan.

-Wyrzuciłaś ją?!

-A co miałam zrobić?

-Grzeczna dziewczynka. - przytulił mnie i razem poszliśmy zrobić sobie kolację.


Dodano: 01:12, 2006-Jul-30
Comments (664) | Dodaj Komentarz | Link

Krzyk przecinającej Żyletki - Pamiętnik Ćpunki

 
5.stycznia.2006

Nie miałam siły pisać wczoraj i przedwczoraj. Bill dostał ode mnie w twarz, kazałam mu się wynosić. Gdyby mi wcześniej powiedział, może inaczej by to wygladało. Po jego wyjściu sięgnęłam po żyletkę. Wbiłam się w żyłę i poczułam ulgę, która zeszła, jak spływa deszcz po szybie. Potem poszłam do łazienki, naćpałam się i leżałam przy wannie. Nie wiem czemu to zrobiłam, ale spotkałam się z tą dziewczyną. Okazała się największą szują, jaką w życiu udało mi się spotkać. Od początku skomentowała mój wygląd i westchnęła: "Z kim Bill się umawia...". Jak ja się wtedy wkurzyłam i powiedziałam, ze ja przynajmniej wiem czego on potrzebuje, nie to co ona, zepsuta laleczka. A ona najbezczelniej na świecie odpowiedziała mi, że Bill z chęcią dotykał jej ciała. I że opowiadał jej, że ja jestem znacznie gorsza w tych rzeczach. Wtedy oblałam ją wodą, a potem winem, które ona sączyła i syknęłam, że jeszcze się policzymy. Miała całą swoją pieprzoną białą bluzkę z dużym dekoltem upapraną winem. Ale się cieszyłam. Potem przyszedł do mnie Bill.
-Czemu jej to zrobiłaś?? - syknął rozwścieczony.
-Nie słyszałeś mojej wersji.
-I nie mam zamiaru słuchać! Z nami koniec! - powiedział, ale zamiast wyjść, stał.
-Koniec, tak...? A to ciekawe... Nadal mnie kochasz, tak... Przyznaj się... - gniew zniknął z jego twarzy. Podszedł do mnie i oparł głowę na ramieniu.
-Tak, kocham cię, Kate... Ta zdzira Susan opowiadał takie bzdury... Jak mogłem się tak pomylić...
-Pomyliłeś się, i to bardzo... - przytuliłam go z troską.
To było dzisiaj. Wczoraj się z nią spotkałam.
Potem poszliśmy do jego dom, sprzątnęliśmy razem rzeczy Susan i zapakowaliśmy je w karton, a potem wrzuciliśmy do Caritasu. Potem leżeliśmy razem na kanapie i się mocno pieściliśmy. Nagle z mojego nadgarstka zaczęła sączyć się krew. Bill obwiązał mi to bandażem i dalej się pieściliśmy. Potem u niego zasnęłam.

Dodano: 12:58, 2006-Jul-30
Comments (3) | Dodaj Komentarz | Link

Tajemnica smaku amfetaminy - Pamiętnik Ćpunki

2.stycznia.2006

Spędziłam u niego noc. Jestem szczęśliwa, bo po raz pierwszy nie był taki chłodny i obojętny. Był czuły i delikatny, a jednocześnie brutalny i namiętny.
To była najpiękniejsza noc w moim życiu.
Był chłodny ranek, godzina ok. 5:30. Była jeszcze mgła. Dochodziłam ulicą Jagielońską do domu. Zostawiłam Billa pół-nagiego w łóżku, a sama szłam do domu. W końcu doszłam do domu i otworzyłam drzwi. Było tam jak zawsze ciepło. Rozebrałam się w holu i poszłam do swojego pokoju. Rozciągnęłam się na łóżku i przykryłam kocem. Obudził mnie Bill.
-Kate, obudź się. - całował mnie po szyi i twarzy.
-Co się stało, Bill? - zapytałam.
-Uciekłaś ode mnie. Powienienem się obrazić. - zaciągnęłam go do swojego łóżka.
-To się nie obrażaj. - przytuliłam go.
-Udobruchaj mnie, Kate.
-Ahh, Bill... - wtuliłam się w niego i zasnęłam. Było mi ciepło, zapomniałam o żyletce i narkotykach. Zapomniałam o bólu, smaku amfetaminy i uczucia spływającej ciepłej krwi. Zapomniałam o świecie.
-Kate, masz gościa. - powiedziała mama. Zrzuciłam z siebie resztki snu i wstałam. Potem zeszłam na dół, gdzie stała Mona.
-Cześć, Mona, co się stało?
-Słuchaj, nie mam czasu. Wyjdźmy na dwór. - założyłam buty i kurtkę i razem z nią wyszłyśmy. - Wszyscy już wiedzą.
-O czym?
-O tym, że bierzesz. Zresztą, nie trzeba było nic mówić, bo wszystko było widać. Przychodziłaś do szkoły naćpana, z zakrwawionym rękawem. Myślałaś, że długo utrzyma się to w tajemnicy?
-O czym ty mówisz?
-Aaa, ty udajesz, że nie wiesz. Albo będziesz przychodzić do szkoły normalnie, albo zostaniesz zawieszona w prawach ucznia.
-Co ty kurwa pierdolisz?? Jaka kurwa zawieszona??
-Kate, to nie ja ustalam prawa i obowiązki, tylko dyrektor. Masz tu pismo, może uwierzysz. - dała mi kopertę i oddaliła się. Otworzyłam kopertę w domu. Wkurzyłam się, podarłam pismo na strzępy i wyrzuciłam do śmieci. Poszłam do toalety i naćpałam się. Potem wróciłam do Billa. Wtuliłam się w niego mocniej i zasnęłam. Obudziłam się, jak Bill głaskał mnie po głowie.
-Coś się stało? - jego ton był chłodny i obojętny. Przestraszyłam się.
-Nie... - wtuliłam sie w niego najmocniej jak potrafiłam.
-Kocham cię. - ton jego głosu był teraz ciepły i czuły.
-Ja ciebie też.
-Muszę iść.
-Nic nie musisz. Zostań, proszę. Albo pójdziemy do ciebie.
-Nieee... Nie... Nie możemy...
-Dlaczego?
-Booo.... Czeeeka tam na mnie moja... eee.... dziewczyna...
-Cooo? - odsunęłam się od niego.
-Moja dziewczyna...
-Dlaczego mi nie powiedziałeś, że masz dziewczynę?


Dodano: 12:50, 2006-Jul-30
Comments (3) | Dodaj Komentarz | Link

Ja chcę śmierci - Pamiętnik Ćpunki

Jestem blisko śmierci... Jeszcze krok i bedę... Taaak... Dotyka mnie... Taaak... O śmierci... Gwałć mnie....
Ale tak naprawdę ta śmierć ma na imię Żyletka...
Tnę się regularnie, choć ostatnio miałam problem ze znalezieniem żyletki.
To jest Pamiętnik Ćpunki.

1.stycznia. 2006

Ahhh... Znów mi się nie chce iść do niego. On to Bill. Nie, nie ten z TH. Bill jest zupełnie inny. On chce mnie kochać, ale nie potrafi. Jego słowa są sztuczne, tak jak sztuczny jest świat. Mówi: Kocham cię, ale i ja i on wiemy, że to bujda. On nie ma uczuć. Nie potrafi nienawidzić, lubić, szanować, kochać, troszczyć się, współczuć, litować się, nie potrafi. On nie ma serca, nie ma umysłu, nie ma duszy. Billa nie ma. Jest osobą, ale ja czuję, że on znika. Nie wiem, kiedy odejdzie, czy przyjdzie do mnie i mnie obejmie. Jest jak Cień - znika i pojawia się. Nie jest chory umysłowo, jak pewnie myślicie. Jest całkiem normalny. Tylko on nie potrafi czuć, jemu jest wszystko obojętne. Kiedyś mu wykrzyczałam, co ja czuję.
-Jesteś nienormalny! Nic nie czujesz! Może ja potrzebuję pomocy?! Współczucia?! A tobie cały świat jest objętny! Nie kochasz mnie, ani ja ciebie nie kocham! Nie masz za grosz uczuć!
A on po prostu wstał i mnie przytulił. Wkurzyłam się na niego, odepchnęłam go i wybiegłam. Do dziś jestem na siebie za to zła, choć wiem, że jemu to obojętne, co ja mu powiedziałam.
Ktoś cicho puka do drzwi.
-Właź! - do środka wszedł Bill.
-Cześć, Kate.
-Cześć, Bill. - wstałam i energicznie się w niego wtuliłam. - Tęskniłam.
-Ja też... Chyba...
-Bill... Co ci??
-Ja chyba zaczałem coś czuć...
-Jak.. Jakto??
-Normalnie... Rano otworzyłem oczy i uświadomiłem sobie, że tęskię za tobą... Myślałem, że zwariuję... Ale była 6 rano, więc nie chciałem cię budzić, Kate... Kate... Moje życie się zmieniło... Czas zaczał płynąć, cieszy mnie to... Kocham cię, a to cieszy mnie najbardziej... Rozumiesz?? Kate, ja czuję...
-Bill... Ja...
-Cii... Twoi rodzice jeszcze śpią... - Położył mnie delikatnie na łóżko. Nareszcie zrozumiał, co znaczy delikatność.
-Bill, nie... - wyszeptałam, ale mimo to, wtuliłam się w niego jak szalona. Całowaliśmy się, coraz szybciej i szybciej, jeszcze szybciej... Nie pamiętam, jak to się stało, że przestaliśmy... Całował moją szyję...
-Kocham cię, Kate... Kocham... - szeptał.

C.D.N.

Dodano: 12:50, 2006-Jul-30
Comments (3) | Dodaj Komentarz | Link